Nasza strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb, więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności.

Jak oglądać MOTORSPORT? 10 PRZYKAZAŃ dla każdego


Dla mnie motorsport jest jak tlen: nie mogę bez niego żyć. Choć oglądanie nie umywa się do uczestnictwa, lepsze jest niż nic. Młodzi ludzie, którzy dopiero teraz zaczynają interesować się smrodliwym współzawodnictwem, być może potrzebują wskazówek, jak oglądać zmagania zawodników. A nawet jeśli nie, to i tak mogą przeczytać to, co ja, stary dziad, napisałem poniżej. 

1. SZACUNEK
Bez tego nie da się ani partycypować w sportach motorowych, ani ich oglądać bez hipokryzji. Szacunek należy się zawodnikom, sędziom, mechanikom, porządkowym na odcinkach rajdu, innym kibicom. Wszystkim. Motorsport to nie internet, tu wszystko dzieje się naprawdę. Konsekwencje są zawsze realne i bolesne. Ktoś, kto nas irytuje, może za sekundę potrzebować pomocy. Vice versa, my za chwilę możemy jej potrzebować, a udzielić będzie jej mógł tylko ten ze wszech miar irytujący gość. Utrudnianie pracy porządkowym może nie tylko prowadzić do wypadku, ale także do zagrożenia dla samego sportu. Albo się kocha motorsport i szanuje wszystko, co się z nim wiąże, albo lepiej zostać w domu i grać w bierki.

2. ŚWIADOMOŚĆ ZAGROŻENIA
Na imprezach sportowych często widać znaki o treści "Motorsport is Dangerous". Sport motorowy jest niebezpieczny. Bo jest. To jego immanentna cecha, która różni go od gry na konsolę. Niebezpieczeństwo grozi zawodnikom, kibicom, osobom pracującym na torze czy na odcinkach. Oglądając motorsport, nie krytykuj nikogo, nim nie zastanowisz się, czy jego postępowanie mogło mieć związek z zagrożeniem. I pomyśl, czy nie zachowałbyś się tak samo albo gorzej. Absolutnie nigdy nie rób niczego, co może zwiększyć zagrożenie.

3. SAM SIĘ ŚCIGAJ
Nic tak rozjaśnia w głowie kibicowi motorsportu jak osobisty udział w jakiejkolwiek jego dziedzinie - to mogą być gokarty, KJS, cokolwiek. Nie trzeba startować w wyścigu 24h Le Mans, by rozumieć emocje wiążące się z przegraną i euforyczną radością z samego dojechania do mety. Notabene kreacja Christina Bale w filmie "Le Mans '66" to dla mnie najbardziej realistyczne w historii kina przedstawienie tej innej strony wyścigów: goryczy porażki, poczucia niesprawiedliwości, świadomości zobowiązań wobec kolegów czy zespołu. Te emocje nie są proste i nie da się ich poznać w pełni przed telewizorem czy siedząc na trybunie.

4. OGLĄDAJ TELEWIZJĘ
Niektóre sporty motorowe dobrze się ogląda tylko w telewizji. Fajnie być na wyścigu Formuły 1, ale samochody widać tylko przez krótki czas. Jest tu jednak pewna pułapka: łatwo zapomnieć, że kierowcy i sędziowie nie widzą tego wszystkiego, co widzi siedzący w domu delikwent przed komputerem lub telewizorem. Zawodnik wciśnięty do ciasnego kokpitu Formuły 1, zapięty w HANS-a i pasy, w kasku, patrzący na świat przez halo, ma znacznie węższe pole widzenia niż kamerka zamontowana nad chwytem powietrza. Potwornie wściekały mnie bełkotliwe internetowe zmagania dyletantów po kolizji Hamiltona z Verstappenem. Nie dały wiele oprócz ujawnienia, kto jest rasistą, a kto zwyczajnym idiotą... więc może jakiś pożytek z tego będzie.

5. KLUCZEM JEST REGULAMIN
Oglądanie sportów motorowych bez zrozumienia, o co w nich dokładnie chodzi, jest jak jedzenie surowych ziemniaków: nigdy dobrze się nie kończy. Każdy rodzaj motorsportu jest bardziej skomplikowany od piłki nożnej. Wyśmiewanie się z zawodników czy publiczne krytykowanie decyzji sędziów, gdy regulaminu nigdy się na oczy nie widziało, jest żałosne. Stara zasada mojego nieżyjącego przyszywanego wujka: "godzinę myśl, pięć minut rób" sprawdza się doskonale - lepiej milczeć, jeżeli czegoś nie wie się na pewno. Przepisy każdy może przeczytać, może nawet nauczyć się ich na pamięć. A wtedy zamiast udowadniać koledze, że nie miał racji, może warto pomóc zrozumieć zasady komuś, kto zna je gorzej od nas. Na czym polega wyścig górski? Na jaki sygnał startuje się w rallycrossie, a na jaki w wyścigu długodystansowym? Jak tankuje się paliwo w Le Mans?

6. ZERO PLEMIENNOŚCI
W polityce i w wielu innych dziedzinach życia wszystko się spolaryzowało. Spory wkład w to mają firmy Jewgienija Prigożina, ale to nie powód, aby dzikie normy przenosić do motorsportu. Każdy aspekt każdej sprawy to teraz kość niezgody, Rubikon przekonań: albo jesteś z nami, albo jesteś wrogiem i trzeba cię zniszczyć. "Hamilton to drań, lubię tylko Verstappena". "Ferrari zawsze oszukuje, a Mazepina nikt nie docenia". No, może trochę przesadziłem, ale wiecie, o co chodzi. My-Oni. Nienawiść zamiast logiki. Nie ma takich zawodów, w których wszyscy zawsze będą wygrywać, ktoś musi przegrać. Powtórzę: to nie piłka nożna. Przypomnę tutaj niezwykłą postać. Gdy Moss z Jenkinsonem wygrywali sławetne Mille Miglia w 1955 roku, idąc bombą po włoskich drogach, zagryzając zmęczenie benzedryną, w tym samym wyścigu w klasie samochodów seryjnych jechał sobie Amerykanin, John Fitch. Były pilot myśliwca P-51 Mustang, który w czasie drugiej wojny światowej jako pierwszy pilot aliancki zestrzelił niemiecki samolot odrzutowy. Zestrzelony podczas ataku na niemiecki pociąg, dwa ostatnie miesiące wojny spędził w obozie jenieckim. I dekadę później startował w fabrycznym zespole jakże niemieckiego Mercedesa. Potrafił wznieść się nad stereotypy i szufladkowanie. I tak przy okazji, Fitch wygrał wtedy swoją klasę na Mille Miglia seryjnym Gullwingiem, którego zawieszenie musiał naprawiać paskami od spodni - zajął piąte miejsce w generalce zaraz po profesjonalnych samochodach wyczynowych.

7. SZUKAJMY LUDZI
Samochody czy motocykle to jedno, ale fascynujący w motorsporcie są zawsze ludzie. Warto się zastanowić, czy kiedykolwiek widzimy prawdziwą twarz zawodnika. Gdy Michael Schumacher odnosił sukcesy, krytykowano go jako człowieka zimnego, nieprzystępnego. Czy taki był w istocie? Czy może po prostu starał się chronić swoją rodzinę przed tabloidową nagonką? Jaki jest Sebastian Vettel? Jaki był naprawdę Colin McRae? Dlaczego George Russell podczas GP Węgier powiedział zespołowi, by poświęcił jego pozycję w wyścigu i pomógł koledze? Jaki jest sekret wewnętrznej harmonii Sebastiena Loeba? Takie pytania nigdy mi się nie znudzą. W poznawaniu prawdy o kierowcach pomogą biografie, których trochę się ostatnio w Polsce ukazało. Nawet te, które nieco upiększają rzeczywistość, warto czytać i konfrontować z innymi źródłami. Ludzie to nie maszyny, każdy ma swoje zalety i słabości.

8. PROSTO TO JUŻ BYŁO
Najpiękniejszą dla mnie cechą motorsportu jest jego złożoność, mnogość czynników, które przeplatając się i zderzając mają wpływ na wynik. Przykład? Proszę. W słoneczny dzień podczas wyścigu na Nürburgringu na najdłuższej prostej stare wygi jadą bliżej lewej krawędzi toru - bo rząd drzew rzuca tam cień i powietrze zasysane przez silnik jest chłodniejsze. Temperatury oleju, opon, nawierzchni, oderwanie strug na spoilerze, nadtapianie się izolacji przewodów wysokiego napięcia, za mały wydatek którejś pompy, mentalny stan kierowcy, posiłek przed startem, wentylacja kabiny, awaria alternatora... lista istotnych czynników nie ma końca. Jeśli motorsportowy kibic pisze albo mówi, że "przecież trzeba coś tam po prostu zrobić", to niech lepiej ogląda brazylijskie seriale i zapisze się do Towarzystwa Płaskiej Ziemi. Nigdy nie jest tak prosto. 

9. NIE UMIESZ
Najgłupszą rzeczą, jaką może powiedzieć kibic, obserwujący wyścig czy rajd, jest "ja też tak umiem". Jak umiesz, to zacznij jeździć i to udowodnij. To bezsensowne nastawienie wobec sportów motorowych - uniemożliwia czerpanie z nich zdrowej przyjemności. Oglądać zawody tylko po to, by dać ujście własnym frustracjom? Ale... parokrotnie w historii zdarzyło się, że ktoś tak powiedział i nie mylił się. Wielki Eugen Böhringer, fabryczny kierowca Mercedesa, mistrz Europy, zwycięzca Rajdu Polski, zwycięzca Rajdu Liège-Sofia-Liège jest na to dowodem. Podobnie Pierre Lartigue, zwycięzca rajdów Paryż-Dakar i Paryż-Pekin i mistrz świata w rajdach samochodowych Didier Auriol. Oni powiedzieli "ja też tak umiem" i mieli rację. Ale ci, którzy tak mówią, zwykle są w błędzie.

10. ZAPACH I DŹWIĘK
Motorsport to widowisko, szczególny rodzaj teatru, w którym niejasny jest scenariusz, a emocje przeżywają i aktorzy, i widzowie. Dla mnie nieodłącznymi elementami tego widowiska są zapachy i dźwięki, nie tylko te mocne i głośne. Tykanie stygnącego silnika, zapach spalonego oleju... tego nie da się doznać za pośrednictwem ekranu. To jest trochę jak z alkoholizmem albo narkomanią: jak się tego spróbuje i jest się podatnym na motorowe uzależnienie, to się człowiek z tej przypadłości nigdy nie leczy. Tyle że ludzie uzależnieni od motorsportu raczej nie robią nikomu krzywdy. Amen.

Tekst: Piotr R. Frankowski dla UPALAM.pl
źródło: fot. Patrycja Nina Frankowska.

Galeria

dodany
02.09.2021
przez
tolo
Aktualności / Artykuły
rodzaj
Bez kategorii
kategoria
0 ma w schowku
wyświetleń: 446

Dodane wcześniej