
Tor Poznań zamknięty.
To nie lokalna awantura o hałas, tylko cios w cały polski motorsport
Tor Poznań, otwarty 1 grudnia 1977 roku, został właśnie zamknięty dla wyścigowej rywalizacji. Główny Inspektor Ochrony Środowiska utrzymał w mocy wcześniejszą decyzję z października 2023 roku, wskazując na przekroczenia dopuszczalnego poziomu hałasu. To nie plotka ani chwilowe zamieszanie, ale decyzja, która ma bezpośrednie skutki dla całego sezonu.
I właśnie dlatego sprawa wykracza daleko poza Poznań. Radio Poznań określa ten obiekt jako jedyny homologowany przez światowe federacje motorsportowe tor w Polsce, a regulamin PZM na sezon 2026 pokazuje, jak mocno krajowy kalendarz był z nim związany — rundy WSMP w klasie Maluch Trophy zaplanowano wyłącznie na Torze Poznań. To pokazuje skalę problemu: gdy znika ten obiekt, nie znika tylko jeden adres na mapie, ale realne centrum wyścigowego ścigania w Polsce.
Najbardziej gorzkie jest to, że tor stał tam pierwszy. Działa od 1977 roku, a konflikt o hałas narastał wraz z rozwojem zabudowy w jego sąsiedztwie. Jeszcze w 2025 roku miasto informowało o budowie ekranów akustycznych przy Torze Poznań i planowanych pomiarach po zakończeniu inwestycji, co pokazuje, że problem był znany od dawna i nie pojawił się nagle z dnia na dzień.
Sednem sporu są normy hałasu. Prezes Automobilklubu Wielkopolskiego Bartosz Bieliński mówił w 2025 roku, że standardowo mowa o 55 dB, ale na części okolicznych ulic obowiązuje limit 50 dB wynikający z decyzji z 2009 roku, którego podczas zawodów nie da się utrzymać. Już wcześniej media opisywały, że właśnie w 2009 roku miasto zaostrzyło wymagania środowiskowe dla zawodów i treningów na torze.
Najmocniej wybrzmiewa jednak moment tej decyzji. Według doniesień zapadła tuż przed planowanym otwarciem sezonu i przed pierwszymi dużymi imprezami na torze. W praktyce oznacza to, że polski motorsport nie dostał czasu na spokojne dostosowanie kalendarza, tylko został postawiony pod ścianą.
To nie jest więc wyłącznie historia o „zbyt głośnych samochodach”. To historia o tym, że przez lata nie udało się pogodzić funkcjonowania kluczowej infrastruktury sportowej z rozwojem zabudowy wokół niej. Efekt jest brutalny: zamknięto obiekt o ogromnym znaczeniu sportowym, szkoleniowym i organizacyjnym, a rachunek za ten brak kompromisu zapłaci całe środowisko motorsportowe.
dodany
14.04.2026
14.04.2026
przez
tolo
tolo
Aktualności / Artykuły
rodzaj
rodzaj
Bez kategorii
kategoria
kategoria
0 ma w schowku
wyświetleń: 194


